Sławek Sobecki
 
***

Wciąż pukam do drzwi
Rozpryskujące się kawałki lodu
Kaleczą mi dłonie i usta
I proszę cię, otwórz, proszę,
Otwórz mi!
- A ty jesteś niema i pusta
Pukam do drzwi wielkich
Jak moje marzenia
Zbitych z dębu pragnień
Ciężkich i zamglonych
Powleczone poezją mojego istnienia
I krzyk, choć najgłośniejszy
Zawsze jest tłumiony
Wciąż pukam do drzwi
Rozpryskujące się kawałki lodu
Kaleczą mi dłonie i usta
- A ty nie otwierasz
I dobrze ci z tym
Rozdarty twym spojrzeniem
Co tkwi w mojej duszy
Rozerwany boleśnie
Jak słów twych wspomnienie
Nie potrafię, jak dziecko
Życia z miejsca ruszyć
I czekam wciąż, i kocham
A to nic nie zmienia.