OBOK Krajeński Kwartalnik Kulturalny - publicystyka


Roman Darowski
Wobec ogromnego bogactwa wypowiedzi i publikacji na temat kultury niełatwo powiedzieć coś nowego. Trzeba jednak wracać do tych zagadnień, gdyż w działalności ludzkiej kultura jest dziedziną niezwykle ważną, ponieważ stanowi istotne dopełnienie i udoskonalenie człowieka i człowieczeństwa.
Dlatego i filozofia, zwłaszcza filozofia człowieka, nie powinna stronić od problemów kultury, lecz z należytą uwagą zajmować się nimi. Różne nurty filozofii człowieka, zwanej także antropologią filozoficzną, mają istotny wpływ na filozofię kultury; stąd poglądów na filozofię kultury jest co najmniej kilka.  (dalej)

Romuald Rosiński
W wydanej w 1995 r. powieści „W dymach pożogi” Tadeusz Samselski zamierzał jak najwierniej oddać realia okupacji hitlerowskiej. We wstępie pisał: „Szanowny Czytelniku (...). Masz przed sobą powieść historyczną, w której tłem fabuły jest druga wojna światowa, a więc lata 1939-1945. Nie jest ta powieść arcydziełem literackim, ale utworem napisanym solidnie. Wprowadzi Cię w atmosferę tamtych dni, zmusi do uważnego śledzenia losów bohaterów fabuły i zapozna z wieloma faktami historycznymi. Napisana jest według dewizy: „Bawiąc - nie kłamać, ucząc - nie nudzić”. Ma także inne walory. Pisana jest z autopsji. Większość występujących tu postaci istniała naprawdę i przeżywała takie lub podobne przygody.”  (dalej)


Romuald Rosiński
Na początku XX w. na Krajnie wystąpiło zjawisko powszechnej recepcji twórczości Juliusza Słowackiego. To zdanie wymaga szerszego komentarza, ponieważ rodzi co najmniej kilka ważnych pytań: Co rozumiemy pod pojęciem Krajna? Czy w przyjętym periodzie na poddanej intensywnej germanizacji Krajnie w ogóle zaistniały elementy polskiego życia kulturalnego oraz  literackiego? Jeśli tak – z jakich wynikły przesłanek? Jakie dowody potwierdzają istnienie twórczości J. Słowackiego w krajeńskich społecznych obiegach literatury?  Wreszcie – kim był Słowacki dla ówczesnych Krajan?  (dalej)

Kazimierz Burnat
22 sierpnia 1992 roku zmarł przedwcześnie Jan Drzeżdżon, urodzony 16 maja 1937 roku w Domatowie, wsi wrośniętej w Puszczę Darzlubską, rozciągającą się pomiędzy Zatoką Gdańską a Jeziorem Żarnowieckim. Po wybuchu wojny ojca Józefa  Drzeżdżona zabrano do lagru, a Jan pozostawał pod opieką mamy i dziadka, który przekazywał mu wiedzę o świecie. Dzieciństwo upłynęło w skrajnej biedzie i strachu o życie.   (dalej)

Romuald Rosiński
Po przeczytaniu tomiku Wiesławy Kacperskiej "Zgubiłam zieloność" utwierdziłem się w przekonaniu, że mam do czynienia z autorką sentymentalną, pełną ciepła, trochę zatraconą w meandrach danego jej świata, nieco tym światem zawiedzioną, co - umiejętnie przełożone na materię języka i fabuły - jest dużą wartością samą w sobie. Jednak podmiot liryczny Kacperskiej nie ogranicza się do zarejestrowania swojej obecności tu i teraz.  (dalej)

Romuald Rosiński
Poezja niemonumentalna oparła się modom, może nawet przeżywa renesans. Wiersze zwięzłe, oparte na chwycie formalnym, nasycone metaforą, bez żadnych zbędności, pozyskują grono czytelników. Może nawet nie są piękne w poetycko diskopolowym znaczeniu, brakuje im  palety barw, tonicznego rytmu strofy, subtelnej gry rymów. Może nie są również nośnikami wielkich idei. Ale mimo to zapadają  w pamięć. (dalej)


Wiesława Kluszczyńska
Konfucjanizm zaliczany jest obecnie do grona pięciu religii  o zasięgu ogólnoświatowym. Rozpowszechniony głównie w Chinach, Korei, Wietnamie i Japonii początkowo był bardziej systemem filozoficznym, niż religią, ale na przestrzeni wieków przekształcił się w system filozoficzno-religijny.
Do Europy dotarł dzięki misjonarzom jezuickim w XVII i XVIII w., a gorącymi zwolennikami jego idei stali się m.in. tacy filozofowie jak: Gottfried Leibniz, ChristianWolff, Voltaire. (dalej)


Wiesław Janusz Mikulski
Wwiersz pochodzi ze zbioru poezji "Czyhanie na Boga", który ukazał się w 1918 r., kiedy to poeta ma 24 lata życia, a więc znajduje się w pełni swoich młodzieńczych lat. Młodość Tuwima jest przeżywana bardzo intensywnie, w sposób niemal egzaltowany i taki charakter mają wiersze poety z tego okresu. Jego słowa -poezje rumienią się jakby krwią, jędrnieją pod wpływam życiowych soków. Życie staje się przewspaniałą przestrzenią miłości i twórczych przygód, twórczych zmagań. Tuwim przecież mówi "Życie? - - - / Rozprężę szeroko ramiona, / Nabiorę w płuca porannego wiewu (...)" Poeta zadaje pytanie retoryczne, czyni jakby refleksję nad sensem swojego życia, jeszcze młodego, którego wspaniała perspektywa jest jakże kusząca, jakże intrygująca, bo przecież chce "nabrać w płuca porannego wiewu".
(dalej)


Kazimierz Burnat
Ogólnopolski Policyjny Klub Literacki „Niebieskie Pióro” powstał w 2003 r. Pomysłodawcą tego przdsięwzięcia i autorem jego nazwy jest mł. insp. Grzegorz Jach.  Klub funkcjonuje przy Wydziale Upowszechniania i Promocji Kultury w Policji BKiS KGP. Zaprezentowany został 17 kwietnia 2004 r., kiedy to odbyło się w Warszawie pierwsze posiedzenie Rady Klubu. Przewodniczy mu Katarzyna Krakowiak. Na tegorocznych III warsztatach literackiech, które odbyły się w dniach 20–22 kwietnia w Pensjonacie „Teresa” w Kalu koło Węgorzewa, instruktorem literackim był nasz redakcyjny kolega, Kazimierz Burnat z Wrocławia, który został przyjęty w poczet członków Klubu.
Wśród uczestników spotkania znaleźli się między innymi: Wiesława Balcerska, Ewa Bugajna, Katarzyna Krakowiak, Krzysztof Kapturski, Zygmunt Kot, Andrzej Niżewski, Albin Rożej oraz debiutantka Ewa Kacprzyk.
(dalej)

 
Kazimierz Rink
Jeśli przystać na hipotezę, że poezja istnieje od zarania świata, od jego stworzenia, można dojść do  przekonania, że wiersz jako taki jest cząstką Dzieła Stwórcy. Że spod Jego ręki wyszło Słowo, które - jak w przypowieści o Alfie i Omedze - ustanowiło liryczny, acz niekoniecznie, Początek. A o reszcie z upływem wieków, co nie jest żadną tajemnicą, decydowali sami poeci. Po dziś dzień usiłują odpowiadać na pytanie nieobce ich mniej lub bardziej znamienitym poprzednikom. O czym piszę? Jak piszę? W imię czego i dla kogo w gruncie rzeczy? Cóż, łatwiej obłaskawiać naturę pytań i deylematów, trudniej - ważyć nieomylne w tej mierze i osadzane na pewnym gruncie odpowiedzi.
(dalej)


Hanna Szuster
Debiutancki tomik poetycki pod znamiennym i głębią tchnącym tytułem - "Dyktando serca" Romana Chwaliszewskiego, jest niezwykłą kompilacją wewnętrznych przeżyć, refleksji i przemyśleń o egzystencjalnych uwarunkowaniach człowieka, którego życie, darowane od Boga, naznaczone jest cierpieniem i to nie zawsze zawinionym oraz nieustanną walką z panującą w świecie złem.
Autor stawia pytania, szuka odpowiedzi, których nie znajduje, tak jak i my wszyscy, będący ofiarami przemijania i niewiedzy o sensowności życia, które, tak naprawdę, jest trudem, mozołem kojarzącym się także z martwą, kamienna bryłą, nieczułą na ludzkie wołanie o pomoc. W konsekwencji nieradzenia sobie z rzeczywistością, z której najchętniej człowiek wyrwałby zło z korzeniami, i której, witając kolejny dzień - nie ma ochoty mówić - dzień dobry, uświadamia sobie, że jest modlitwa, wyrażana różnymi formami, a w niej wiara, nadzieja i miłość.  (dalej)



Piotr Siemaszko 
Poezja księdza Franciszka Kameckiego to swego rodzaju pamiętnik podróży, zapis wędrówki w przestrzeni fizykalnej i w przestrzeni duchowej, w przestrzeni nauki i kultury, peregrynacji pośród zwykłych przedmiotów pośród uniwersaliów, pośród faktów powszechnie znaczących i prozaicznych, a wręcz banalnych. Jest to podróż szlakiem indywidualnej egzystencji, pomiędzy krainami beztroskiego dzieciństwa ("Krajobraz z zielskiem") a krainami wiecznego odpoczynku ("Laudacja emeryta") i podróż autopoznawcza, umożliwiająca rozpoznanie własnych możliwości i ograniczeń, sprawdzenie własnej siły, ale też wyznanie wątpliwości czy słabości ("Otwieranie siebie"). Jest to wreszcie, i to wydaje się w świecie poetyckim Kameckiego najcenniejsze, podróż ku źródłom Sensu, ku źródłom stwarzającym świat w całej jego przebogatej różnorodności i nadającym mu wartość trwałą, pewną i niezmienną.  (dalej)


Janusz Koniusz 
Kazimierz Burnat pełnił wiele funkcji i grał wiele ról, które się rzadko zazębiały. Ukończył trzy fakultety: prawo, organizację i zarządzanie, handel zagraniczny. Szefował "Polarowi", wyjeżdżał w sprawach handlowych do Indii, Japonii, Kanady. Był żołnierzem "czerwonych beretów", spadochroniarzem. Działał w harcerstwie. Wciąż tryska energią i wcale bym się nie zdziwił, gdyby był kandydatem do lotu na Księżyc. Za wcześnie na wrastanie - pisze w jednym z wierszy - w korę brzozy.
(dalej)


Romuald Rosiński
Emisariusze akademiccy byli promotorami tajnych związków młodzieży polskiej w gimnazjach. Delegaci “Polonii” i innych związków Uniwersytetu Wrocławskiego w latach trzydziestych XIX w. przyczynili się do powstania organizacji gimnazjalistów w Chojnicach. Na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego w latach 1840-1850 rozpoczęły działalność tajne koła samokształceniowe w Poznaniu, Lesznie, Krotoszynie i Trzemesznie. W drugiej połowie XIX w. zorganizowały się koła w Bydgoszczy, Gnieźnie, Inowrocławiu, Kcyni, Nakle, Ostrowie Wielkopolskim, Rogoźnie, Szamotułach, Śremie, Wągrowcu i Wschowie. W końcu XIX wieku – koła w Czarnkowie, Kępnie, Międzyrzeczu, Pile, Pleszewie i Rawiczu. Ogółem w tajnych związkach wielkopolskich działało co najmniej 2300 członków.   (dalej)

Krzysztof Graboń 
„Taniec z ziemią” to czyny człowieka i jego historia zapisana w postaci tańca, gdzie  na estradzie sceny najważniejszym muzykiem jest czas, to on dyryguje i gra na jednym instrumencie ludzkim: duszy. Pan Józef Baran to nie tylko wspaniały poeta, ale również krytyk literacki. (dalej)

Romuald Rosiński
Rozwój literatury został zainicjowany również na Krajnie. Edward Malicki, wydawca i redaktor naczelny nakielskiego „Głosu Krajny”, zabiegał, by na łamach jego pisma oprócz publikacji informacyjnych i politycznych pojawiły się także felietony społeczne, proza, poezja Krajan. W latach trzydziestych skupił wokół redakcji kilku autorów. Ich twórczość z różnych przyczyn nie zaistniała w ogólnym obiegu literackim, jednak wzbogaciła pejzaż kulturalny Krajny.

Najaktywniejszą współpracę z Malickim podjął mający już za sobą debiut w „Dzienniku Bydgoskim” Michał Mędlewski (pseudonim: Hieronim Męski). Czytelnikom „Głosu” przedstawił się jako autor utworu „Na kresy”, „książki bez sprzedanego nakładu”. Zacytował opinię krytyka literackiego: „Dzieło naukowe oparte na znajomości stosunków, ale styl ołowiany, niepopularny.”  W latach 1931 - 36 publikował w „Głosie” przede wszystkim felietony, rzadziej poezję i prozę. (dalej)


Wiesława Kluszczyńska
Zbyszek Kluszczyński urodził się 19 lutego 1959 r. w Bydgoszczy, gdzie ukończył Technikum Elektroniczne. W zawodzie, ze względu na stan zdrowia, pracował krótko, po czym zajął się tym, co go od dzieciństwa fascynowało - plastyką. Uprawiał grafikę, malarstwo (akwarela, olej) i fotografię kreatywną; w drugiej połowie lat 80 i w latach 90 zajmował się fotografią dokumentującą wydarzenia artystyczne w Bydgoszczy ( m.in. OFF).  (dalej)

Teresa Tomsia
Od wielu lat na początku sierpnia nad jeziorem Charzykowy tuż za Chojnicami spotykają się poeci, by porozmawiać, poczytać nowe wiersze, posłuchać ballad. Ktoś przywiózł gitarę, ktoś zaprosił śpiewającego przyjaciela – i tak niezobowiązujące warsztatowe dyskusje z roku na rok przekształciły się w czołową miejską imprezę. Dziś Chojnicka Noc Poetów to wizytówka miasta, popularna rozrywka dla czytających, przyciągająca setki mieszkańców oraz kilkudziesięciu autorów i aktorów z całej Polski. Poetka Łucja Gocek nie przypuszczała, że jej inicjatywa koleżeńskich wakacyjnych spotkań stanie się ogólnopolską poetycką biesiadą – cieszy się dziś z tego, snuje twórcze plany i dzielnie mobilizuje się do dalszych działań. Wielce pomocny w zapraszaniu gości okazał się Internet – kto z poetów ma swoją stronę internetową, może spodziewać się zaproszenia.  (dalej)

Romuald Rosiński
Niedawno ukazał się kolejny tomik Pawła Szydła – „Złorzeczę prawu ciążenia”. Wydaje się, że  zapoczątkował nowy etap twórczości autora.
Dotychczas Szydeł dał się poznać jako poeta zbuntowany, podejmujący liczne wędrówki, by znaleźć swoją Arkadię. W wydanym w 2000. r. tomiku „Niebo nie dla nieobecnego” wyrażał  sprzeciw wobec własnej rzeczywistości. (dalej)


Krzysztof Graboń
Młodemu czytelnikowi daje możliwość  zanurzenia się w tamtejszej rzeczywistości, oprowadza go jak przewodnik po mieście. Czytelnikom, którzy pamiętają te czasy, przywołuje wspomnienia. Każdego czytelnika zachęca do podjęcia refleksji nad tym, co można zmienić, ponieważ wie, że każda nowa sytuacja i nowy dzień przynosi zupełnie coś nowego, niespodziewanego. Ludzie często boją się nowych sytuacji, a autor opowiada o nich całkiem spokojnie, stonowanym głosem. (dalej)


Kazimierz Burnat
Vĕra Kopecká urodziła się w Turnowie. Ukończyła studia z zakresu matematyki wykreślnej na Uniwersytecie Karola w Pradze. Uczestniczyła w licznych szkoleniach dotyczących teatru, poezji i prezentacji twórczej, prowadzonych przez Szkołę Ludową w Pradze.
Wydała dziesięć książek poetyckich. Jej wiersze bazują na wątkach osobistych i liryczno – przyrodniczych. Zajmuje się też fotografią i tekstylnymi technikami artystycznymi.  (dalej)


Georg A. Fichte
Nie ma sztuki bliższej filozofii, szczególnie metafizyce i etyce, niż poezja. Bo chociaż uwodzi zmysły, porusza wyobraźnię, sprawia, że marzymy i przeżywamy, to w swojej najwyższej formie zmierza przede wszystkim do ujęcia istoty bytu, w sposób zwięzły, a jednocześnie precyzyjny i sugestywny. Gdy poezję uprawia filozof, często staje się ona filozofią - rozmyślaniem o życiu, poszukiwaniem prawdy.
Wbrew przemijającym modom, opierając się intelektualnym kataklizmom, taka wyrafinowana twórczość nadal powstaje na samotnych wyspach Poezji, szczęśliwych, bo zazwyczaj omijanych przez rozwrzeszczane tłumy turystów, często nawet nieświadomych gdzie są. Taką samotną wyspą, niezwykłej urody i tajemniczą, jest twórczość Tomasza Sobieraja, artysty wszechstronnego, którego poezja jest filozofią, a filozofia poezją.
(dalej)




Dagmara Rosińska
Utwór Krzysztofa Nowickiego „Wagon z miejscami do leżenia” to powieść-pamiętnik, powieść-zwierzenie, spowiedź człowieka, który znalazł się w kolejnym punkcie zwrotnym swojego życia.
Książka  ta  ma ciekawą kompozycję. Początkowe i końcowe zdania, pisane w czasie teraźniejszym, są klamrą okalającą całość dzieła i stanowią motywację jego stworzenia. – „Teraz, kiedy jesteśmy znów razem, chcę opowiedzieć o Mili.”  „Jesteśmy sami. ( ...) Myśmy zostali na obcym dworcu. Nie wiemy, dokąd iść.”  Wyraźnie zaznaczony dystans czasowy zmusza czytelnika, by zauważył ważność tej chwili życiowej bohatera. Jest to w jego egzystencji na tyle ważny moment, że pragnie jeszcze raz przypomnieć sobie pewne zdarzenia, zrobić bilans biografii. Do swych zwierzeń potrzebuje słuchacza, wirtualnego odbiorcy. Sygnalizuje bliskość swojej pozycji wobec czytelnika, ale jednocześnie asekuruje się, że pewne doznania pozostaną na zawsze jego własnością : „(...) nie mogę wam zdradzić wszystkiego. Gdybyście wiedzieli zbyt wiele, Mila należałaby także do was.”  (dalej)
  
Romuald Rosiński
Pierwsze wiersze Mędlewski publikował w „Głosie Krajny”. W czasie II wojny światowej, więziony w Murnau, nie zaprzestał działalności literackiej. Zapewne wpływ na to miała także przyjaźń z takimi więźniami jak profesor łaciny Edward Stachak, poeta Tadeusz Sułkowski, wykładowca logiki Jan Drewnowski. W Murnau powstał rękopis debiutanckiego tomiku Mędlewskiego „Słońce w dolinie”, który zaginął podczas ewakuacji więźniów z obozu. Kolejny tomik, „Widoki moje” , ukazał się prawie pół wieku później, w 1992 r.  (dalej)

Romuald Rosiński
17 grudnia 1931 r. do rąk czytelników trafił  pierwszy numer „Głosu Krajny”, geneaologicznie związanego z wydawanym od 1920 r. przez starostwo wyrzyskie „Orędownikiem Powiatowym”, publikatorem komunikatów urzędowych. Od 1931 r. „Orędownik” stanowił regularny jednostronicowy dodatek „Głosu”. W stopce redakcyjnej zamieszczono informację, że za dział urzędowy odpowiada starosta, natomiast za dział nieurzędowy Wacław Malicki, właściciel, wydawca i redaktor naczelny „Głosu Krajny”.  
(dalej)


Romuald Rosiński
Proza Zygmunta Przybyłowskiego przez jednych jeszcze nie została zauważona, przez innych już zapomniana. Stało się to z niewątpliwą szkodą dla badaczy mariażu literatury z historią kraju, dla interesujących się ewolucją polskiej świadomości narodowej od XIX w. do okresu po drugiej wojnie światowej.
Twórczość Przybyłowskiego może być kluczem do zrozumienia mentalności Polaka XX wieku: jego rozdarcia między bezgraniczną miłością ojczyzny a buntem przeciw niej, tułaniem się po  bezdrożach  martyrologii, stalinizmu i małej stabilizacji. Wyjaśnia, dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy: zdeformowani przez wojny światowe, życie w obliczu zagłady, doświadczeni totalną indoktrynacją i ubóstwem- a jednocześnie wolni, stale pełni nadziei na lepsze jutro. Niepoprawni optymiści. Szaleńcy Europy czy egzystencjalni realiści?  (dalej)


Krzysztof Graboń
Autorka ukazała zwykłego człowieka, który boryka się z problemami i szybko te problemy rozwiązuje, stają się one niemal niezauważalne. Wiedziała, że życie, choć jest nudne, pisze zupełnie wspaniałe historie. Zwykłość i przeciętność są jak dwa składowe fundamenty. Oznaczają coś statecznego, podporządkowującego się rzeczywistości, która nie zawsze jest szczęśliwa, dlatego pojawia się pierwsza kondygnacja – zrozumienie, druga – dążenie do celu i pójście na kompromis. Dzięki tej powieści możemy ujrzeć człowieka, który topi się w chaosie rzeczywistości.  (dalej)


Klaudia Bączyk
W chaosie dnia codziennego człowiek od zawsze już stara się pokonać lęk  przed obcym. Pragnie on tym samym wyjść ponad to, co codzienne, by choć przez chwilę żyć pełnią życia, rozkoszować się własnym poczuciem człowieczeństwa. By jednak ów stan był możliwy, konieczne jest, by spojrzał on na siebie przez pryzmat innych, by w ich oczach odnalazł samego siebie. Dzięki temu będzie mógł on wykreować swój własny wizerunek i odpowiedzieć na pytanie: kim jest człowiek? (dalej)


Klaudia Bączyk
Kobieta staje się tutaj niejako twórczynią miłości, owego rajskiego uczucia. Czym jednak ta miłość jest? Jak można ją zdefiniować? Jak odkryć jej prawdziwe Ja? Otóż, miłość jest to zarazem główna wartość moralna, jak i jedna z trzech cnót. Jej wyrazem i sprawdzianem jest bezinteresowna służba dla innych. W etyce rozróżnia się następujące rodzaje miłości: między kobietą i mężczyzną (gr. eros, łac. amor), wśród członków rodziny i między przyjaciółmi (gr. philia, łac. amicitia) oraz miłosierną i uczynną miłość bliźniego (gr. agape, łac. caritas). W poezji H. Poświatowskiej odnajdujemy przede wszystkim obraz miłości pomiędzy mężczyzną i kobietą, połączony ze sobą nieuniknionym piętnem śmierci.
(dalej)


Leszek Skaza
W pierwszych dniach czerwca br. podczas prac ziemnych przy budowie wodociągu na tzw. Górze Zamkowej w Więcborku odkryto pozostałości fundamentów zamku XVI-wiecznych właścicieli miasta - Zebrzydowskich. Waga odkrycia polega m.in. na tym, że jest to ostatni taki i tej wielkości (ok. 48,8 x 36,2m) obiekt w woj. kujawsko-pomorskim - a może i na terenie kraju - dotąd nie przebadany archeologicznie, a tym samym nie figurujący w żadnych z dotychczas wydanych leksykonach czy opracowaniach zbiorowych, nie wyłączając pomnikowego dzieła L. Kajzera, S. Kołodziejskiego i J. Salma "Leksykon zamków w Polsce" (wyd. Warszawa 2001).  (dalej)


Grzegorz Pisarski
Otóż dokładnie przed 120 laty polski okulista narodowości żydowskiej, białostoczanin Ludwik Łazarz Zamenhof (1859-1917), zaproponował światu wyjście z impasu w porozumiewaniu się między sobą na bazie języka międzynarodowego, który byłby przede wszystkim powszechny poprzez wewnętrzną łatwość gramatyki i wymowy, przejrzystą możliwość rozpoznawania części mowy i ich form fleksyjnych, obligatoryjny brak wyjątków i dużą tolerancję w budowaniu zdań dzięki rozbudowanej strukturze słowotwórczej. Osobnym atutem miało być oparcie się na poziomie leksykalnym na 10 językach europejskich, włączając łacinę i grekę.
(dalej)


Klaudia Bączyk
Jest pewien obraz A. Böclina pt.: „Wyspa umarłych”, który w niezwykły sposób ukazuje ogrom śmierci. Malarz przedstawia na nim niepokojącą grę świata cieni, osadzoną na przepięknej scenerii, zapewne jednej z wysepek Morza Śródziemnego. Geneza przedstawienia sięga mitów antycznych, wiary w pośmiertną podróż dusz ku krainie zmarłych. Dzięki temu dzieło zyskuje uniwersalny wyraz, łącząc w sobie piękno pejzaży z melancholią życia. Wszystko to owiane jest przez delikatny wiatr „z minionych dni”, przywołujący obrazy z odległej przeszłości. Malarz, aby zobrazować nam niezapomniane przeżycia, jakie wywarło na nim obcowanie z pięknem krajobrazu, sięga do doskonałych technik malarskiego i artystycznego wyrazu, przede wszystkim do klasycyzmu.  (dalej)


Kazimierz Burnat
Grupa Literacka Dysonans (nazwę Dysonans przyjęła 22.03.1997 r. – jej autorem jest ppłk Jan Stanisław Jeż) powstała 11 maja 1984 r. Podczas zebrania inaugurującego, które odbyło się w okręgowym Klubie Oficerskim we Wrocławiu wybrano pierwszy zarząd. (dalej)