Joanna Górawska
 Też coś...
                Janowi Palachowi
Szedł szybko, starał się skupić na odgłosie własnych kroków by o niczym nie myśleć. Gdy mijał piekarnię „Pod Arkadami” zwolnił, przypomniał sobie zapach chleba, który matka  przynosiła. Pamięta też jak wszystkie swoje oszczędności wydawał tu na pączki, te z dżemem z dzikiej róży były najlepsze, ale jak wracał ze szkoły najczęściej już ich nie było. Kwiaciarnia – to w niej kupował goździki na Dzień Matki i Dzień Kobiet, czasami trzeba było tu stać godzinami. Sklep „U Szewczyka”, pamięta jak  sprzedawała tu taka dziwna pani, która miała jedno oko niebieskie, a drugie czarne. Bał się tych jej oczu, bo myślał, że jest czarownicą. I park, w którym pierwszy raz powiedział, że kocha... Patrzył na miasto, starał się zapamiętać każdy szczegół, zapamiętać... Tylko po co? Nie, o tym miał nie myśleć.
   Gdy pukał do jej drzwi wiedział, że nie da rady. Siedzieli w milczeniu. „To cisza przed burzą” – pomyślał.
- Co ty chcesz zrobić, powiedz, ty coś ukrywasz. Co chcesz zrobić, nie oszukuj mnie, mam prawo wiedzieć. Boję się, słyszysz! Powiedz mi, powiedz...
Tego bał się najbardziej – potoku słów.
- Janek, chcę być z tobą zawsze... Zawsze.
- Zrobię to.
- Co?
Wstał, wiedział, że musi wyjść.
- Zostań!
- Idę. 
To było ostatnie słowo, które wypowiedział. Miał problem z zejściem ze schodów, jakby posługiwał się kilkoma parami nóg.


Czy naprawdę przychodzi taki moment, kiedy ból jest tak silny, że się już go nie czuje? Nie, nie może tak myśleć, nie może bo wcześniej zwariuje. Wyszedł na ulicę. Czołgi, czołgi, czołgi... Cały świat wydawał się wypełniony stalowymi kolosami. Do jego uszu wdzierało się ich przerażające dudnienie. Dalej zobaczył kolejne, znowu następne i ludzi, tłum ludzi... Odkręcił butelkę, zapach benzyny uświadomił mu, że to naprawdę już. Jeszcze się mogę wycofać – pomyślał – ona chce być ze mną na zawsze... Zapalił zapałkę, usłyszał swój krzyk, potem krzyk ludzi, ból, ogromny ból rozrywający głowę, plecy, ciało...
I wielkie dłonie gaszące ogień.
- Chcę być z tobą zawsze...


- Ty, patrz tu pisze, że ten facet się spalił z powodu najazdu Rusków. Spalić się z powodu kilku czołgów? Też coś...