| Obok
Krajeński Kwartalnik Kulturalny
|
| powrót |
| Andrzej Stanisław Dyszak |
| O czym marzą kobiety |
| W październiku 2008 r. kazał się (wydany nakładem oficyny SPRINT w Bydgoszczy) zbiór dziesięciu tekstów prozatorskich Wiesławy Barbary Jendrzejewskiej, zatytułowany Z kobietą na półpiętrze. Wskazany w podtytule gatunek literacki (opowiadanie) reprezentuje jednakże tylko siedem tekstów: Bruderszaft, Portret, Randka, Sami faceci, Oskar, Dwie kobiety, Zjazd, bowiem Telefon to bezsprzecznie świetnie skonstruowana nowela, natomiast gatunek dwóch tekstów kończących ten tom jest trudny do określenia - oba cechuje brak akcji, zatem trudno je nazwać opowiadaniami czy nowelami. Nie rozwodząc się wszakże szerzej nad kwestiami genologicznymi, można uznać, że wszystkie te teksty to literackie portrety kobiet, które poznajemy z imienia, jak np. An z Bruderszaftu, Aśka i Jola z Portretu, Zoja z Randki, Lora z Oskara, Gaja z Dwóch kobiet, Kim ze Zjazdu, lub pozostają bezimienne, jak każda z bohaterek Telefonu i Samych facetów. Trzy główne powody każą mi nazwać te utwory literaturą kobiecą: autorką jest kobieta, tematem (i bohaterem) jest kobieta, adresatem wydaje się też być kobieta. Te trzy kobiety łączą wspólne cechy: wiek, wykształcenie, zainteresowania... i marzenia. To, co łączy bohaterki omawianych utworów Jendrzejewskiej, autorka ta określiła wyrażeniem „na półpiętrze” i na interpretacji tego tytułowego określenia chciałbym skupić się najpierw. Półpiętro to półwiecze ich życia. Piętro niżej - minione pięćdziesiąt lat życia, piętro wyżej - nieznana przyszłość. A więc półpiętro to symbol pewnego przełomu w życiu kobiety i wiążącego się z nim wyboru. Z półpiętra-półwiecza prowadzą dwie drogi: w dół (na piętro niżej), do przeszłości (wspomnieniami, nostalgią) lub w górę (na piętro wyżej), w realny świat, gdzie czekają nowe sprawy, nowi ludzie, nowe przyjaźnie i miłości... W tym też kontekście - jako podsumowanie całego tomu - jawi się ostatni z utworów, który jak klamra spina (i kumuluje w sobie) treść (sens) pozostałych „opowiadań”, a jego bohaterka, bezpośrednio nazwana „kobietą na półpiętrze”, staje się „wypadkową” wszystkich wcześniej poznanych kobiet. A może to po prostu sama autorka - na przełomie swojego życia - wygłasza monolog wewnętrzny i zdaje z niego relację? (Jeśli tak, to wszystkie bohaterki wymienionych wyżej utworów Jendrzejewskiej można rozpatrywać jako jej swoiste alter ego). Barbara Wiesława Jendrzejewska (z wykształcenia polonistka i bibliotekoznawca, ukończyła też studia podyplomowe w zakresie dziennikarstwa, psychologii. 2 Czytelnikom znana jest dotychczas przede wszystkim z twórczości poetyckiej, choć od kilku lat zdobywa też pierwsze miejsca w konkursach z dziedziny prozy. Nagrodzone w ten sposób zostały następujące utwory omawianego tomu: Bruderszaft (Warszawa 2003), Portret (Gorzów Wielkopolski 2003), Telefon (Warszawa 2005). Wyróżnienie otrzymało też niepublikowane w zbiorze Z kobietą na półpiętrze opowiadanie Oblicza miłości (Lublin 2007). Nie można też nie zauważyć, iż wiele z kobiet „na półpiętrze" posiada rysy samej autorki, która w swoim profilu na portalu internetowym nasza-klasa napisała: „Mam męża i dwoje wspaniałych dzieci (...). Moje pasje to (...) muzyka (zwłaszcza jazz klasyczny, blues...)". Autorkę i wykreowane przez nie postacie kobiet zbliżają także praca zawodowa i działalność twórcza. Mimo że nie można odmówić postaciom wykreowanym przez Jendrzejewską pogłębionej charakterystyki psychologicznej, która pozwala dostrzec w każdej z nich inną osobę, kobiety sportretowane w kolejnych „opowiadaniach" reprezentują pewien typ kobiety, wręcz pewien jej stereotyp. To kobieta nie tylko „na półpiętrze", ale i z „wysokiej półki". Bohaterki „opowiadań" Jendrzejewskiej to kobiety wykształcone, po studiach, które zrobiły karierę zawodową i mają świadomość swojego profesjonalizmu, które wyrastają ponad przeciętność. I mimo że często to matki i żony - można je nazwać kobietami wyzwolonymi. To kobiety, które można spotkać na koncercie {Portret) lub w dobrej tylko restauracji {Dwie kobiety). Kilkakrotnie autorka powtarza też obraz zgrabnej sylwetki {Randka, Dwie kobiety), pięknych lub zgrabnych nóg {Dwie kobiety, Telefon). I do takiego typu kobiety „opowiadania" te wydają się być adresowane. Czytelniczką ma być właśnie kobieta inteligentna, oczytana, ale jednocześnie marząca o przeżyciu czegoś niezwykłego, czego urzeczywistnieniem staje się romans. W „opowiadaniach" zdaje się być powtarzana wielokrotnie teza, iż każda dojrzała kobieta pragnie (jak bohaterka opowiadania Sami faceci) „chwilowej ucieczki od obowiązków dnia codziennego", a „opowiadania" Jendrzejewskiej mogą być namiastką spełnienia takich pragnień. „Opowiadania" Jendrzejewskiej wypełnia ta sama atmosfera, mają podobny lub wręcz ten sam klimat. Nierozłącznym atrybutem rozmów kobiet „na półpiętrze" z przyjaciółkami czy intymnych chwil z mężczyznami jest kawa, podawana w wyrafinowanej porcelanie, i alkohol. Do tego dochodzi jeszcze muzyka: jazz {Portret, Telefon) lub blues {Sami faceci), ulubione gatunki autorki. Jeśli prowadzi się rozmowy, to o sztuce, literaturze, filozofii, zabytkach... Kobiety Jendrzejewskiej znajdują niebywałe uzasadnienie dla swoich zdrad i romansów: „taki mały, niezobowiązujący romansik (...) taki dla odreagowania" {Dwie kobiety), „mój układ małżeński na tym zyskał" {Portret). Nie sposób nie dostrzec w takim portretowaniu przez Jendrzejewską mężatek „na półpiętrze" pewnej szczególnej antynomii: bohaterki z jednej strony doceniają stabilizację, a z drugiej szukają od niej ucieczki. A czego tak naprawdę szukają te kobiety? Być może prawdziwą przyczyną małżeńskich zdrad kobiet Jendrzejewskiej jest zawód, jakiego doznają. Za symbol kobiecych pragnień trzeba uznać parę pończoch (gdy Gaja z Dwóch kobiet związała się z Adamem, marzyła o najdrobniejszym choćby prezencie, jakiego nigdy od niego nie dostała, nawet „pary pończoch, które tak na niej go podniecały"), stąd i motto, jakie dla „opowiadań" Z kobietą na półpiętrze wybrała autorka - wiersz Zbigniewa Herberta, z którego warto zacytować istotny fragment:
gdy spała
A te niezamężne? Są wolne, ale samotne.
Poszukują miłości, bliskości drugiej osoby (bohaterka Telefonu wyznaje:
„dotąd nie potrzebowała go tak usilnie"), choć nie zdają sobie
sprawy, że z własnej winy straciły okazję na szczęście, którego
- jak się okazuje w wypadku bohaterki Telefonu - nie przynoszą ani
stanowisko, ani pieniądze i komfortowe życie.z otwartymi ustami (...) zobaczyłem parę jedwabnych pończoch Omawiane utwory Jendrzejewskiej przyciągają uwagę czytelnika ciekawymi zabiegami kompozycyjnymi, kreacją postaci, sposobem budowania napięcia lub intrygi. W noweli Telefon Jendrzejewską doskonale buduje napięcie, które w punkcie kulminacyjnym staje się niespodziewanym zakończeniem utworu. Za zaskakujące (w dodatnim znaczeniu) należy też uznać zakończenie opowiadania Portret. Autorka nie zaskakuje czytelnika tym, że tytułowy portret przedstawia ukochaną kobietę Aśki (tego się można domyślić już wtedy, kiedy o portrecie zaczyna się mówić), ale faktem ujawnienia tego, kto jest ową kobietą. Jeszcze większe zaskoczenie przynosi zakończenie opowiadania Dwie kobiety, w którym okazuje się, że tytułowe bohaterki łączy nie tylko praca. Zakończenia wydają się być przedmiotem szczególnej troski pisarskiej Jendrzejewskiej, która w Randce zaproponowała aż trzy jego wersje (choć najbardziej zaskoczyć może czytelnika tylko pierwsze z nich). Kolejny raz Jendrzejewską zaskakuje czytelnika w opowiadaniu Zjazd, w którym zastosowała też umiejętnie retrospekcję. Charakterystyczną cechą świata przedstawionego „opowiadań" Z kobietą na półpiętrze są realia współczesności pozaliterackiej: telefon komórkowy, komputer, Internet (randki na czacie). Współczesność objawia się także w języku: często powtarzane słowo facet, pojawia się często modny wyraz super, a także - wręcz już klasyczne potoczne określenie fajny. Czasami potrafi być to język nie pozbawiony pikanterii: niezły w te klocki - tym potocznym frazeologizmem określa się sprawność seksualną mężczyzn. Co wszakże należy podkreślić -język narratora i bohaterów pozbawiony jest wulgaryzmów, tak chętnie stosowanych dziś (na wzór języka współczesnej ulicy) przez niektórych, nie tylko młodych autorów. Utwory zebrane w tomie Z kobietą na półpiętrze mówią o miłości - o jednym z najważniejszych uczuć (o jednej z najważniejszych spraw) w życiu człowieka, o usilnym jej poszukiwaniu. Jendrzejewska udowadnia też opowiadaniami, że miłość nie jest tylko udziałem ludzi młodych (współczesna moda na młodość - w kinie, w literaturze). W tym kontekście może i adresatem „opowiadań" Z kobietą na półpiętrze jawią się (przynajmniej w intencji autorki) mężczyźni, by i kobietę chcieli dostrzec także w kobiecie dojrzałej, a nie oglądali się li tylko za młódkami. Wartość „opowiadań" B. W. Jendrzejewskiej dostrzegam też w tym, że autorka ta nie boi się tematów, które ciągle jeszcze w naszym społeczeństwie wydają się być tematami tabu, jak miłość osób tej samej płci {Portret). Uważna lektura „opowiadań" Barbary Wiesławy Jendrzejewskiej pozwala uchwycić wiele cennych refleksji autorki, wypowiadanych słowami narratora lub bohaterek, z których na uwagę - w kontekście tematyki „opowiadań" - na pewno zasługują te dotyczące kobiecej natury, jak np. „Kobiety tak naprawdę są bardzo dziwne. Kiedy poznają, poza związkiem, upragnionego mężczyznę, po krótkim czasie chcą go mieć wyłącznie dla siebie. Zaraz planują wspólną przyszłość i w krótkim czasie chcą za niego nawet myśleć i decydować. Nie umieją cieszyć się tym, co dostają, co dają." {Oskar). W pamięci czytelnika pozostać też powinny refleksje o mądrości i wykształceniu, jak np.: „nikt nie jest mądry na wieki wieków" {Dwie kobiety) czy „mądry człowiek potrafi nawiązać kontakt i rozmawiać z każdym, gdy tymczasem - wykształcony już niekoniecznie" {Kobieta na półpiętrze). Wiesława Barbara Jendrzejewska: Z kobietą na półpiętrze, Oficyna Wydawnicza „Sprint”, Bydgoszcz 2008 |