Mrocza, Nakło, proza, poezja, literatura współczesna, miesięcznik, kwartalnik,  współczesna, regionalna, Więcbork, Sępólno, biblioteka, Krajna, krajeński, literatura regionalna, Noteć, Złotów, gimnazjum
Wydawca     Redakcja     Książki nadesłane    Poezja 1     Poezja 2     Poezja 3     Portal regionalny E-Krajna     Pismo Literackie POBOCZA 
Mrocza,Nakło,proza,poezja,literatura współczesna,miesięcznik,kwartalnik, współczesna,regionalna,Więcbork,Sępólno,biblioteka,Krajna,krajeński,literatura regionalna,Noteć,Złotów
Andrzej Ballo, Opowiadania
Wiesław Adamski, Zuajta
"Belfer", Nauczyciel w Anglii
Edward Derylak, Mówiące kamienie
Edward Derylak, Jak w Jałowcach...  Dariusz Eckert, Akordeon
Dariusz Eckert, Dzwon
Dariusz Eckert, Skrzypce
Dariusz Eckert, Trąbka
Joanna Górawska, Opowiadania
Barbara Jendrzejewska, Zjazd
Katarzyna Redmerska, Wymarzony dom
Romuald Rosiński, Mgła na Notecią
Romuald Rosiński, Wędrówka
Romuald Rosiński, Historia cywlilizacji...  Jurata Bogna Serafińska, Niepamięć
Jurata Bogna Serafińska, Obiekt
Jurata Bogna Serafińska, Spodenki Wąsacza
Robert Sznajder, Na księżym młynie



Mrocza,Nakło,proza,poezja,literatura współczesna,miesięcznik,kwartalnik, współczesna,regionalna,Więcbork,Sępólno,biblioteka,Krajna,krajeński,literatura regionalna,Noteć,Złotów
Krzysztof Kranicki, Król trędowaty
Krzysztof Kranicki, Wracając z Emaus
Kazimierz Burnat, Przenikanie
Roman Chwaliszewski, Dyktando serca
Jerzy Fryckowski, Aleja dusz
Krzysztof Graboń, Wschód i zachód
Wiesława B. Jendrzejewska, Salto
Franciszek Kamecki, Tam, gdzie pędraki...
Wiesława Kluszczyńska, Zgubiłam zieloność
Wiesława Kluszczyńska, Nie tu, a jednak
ks. Jan Pomin, Istota rzeczy
Maja Rodziewicz-Szynicka, Do bezdechu
Romuald Rosiński, Mam tak mało czasu
Tomasz Sobieraj, Gra
Stanisław Stabro, Oko Thery
Małgorzata Szweda, Szepty
Anna Szuca, W drodze
Dorota Wobszal, Wiersze
Joanna Szubstarska
Anna Adamczyk
Roman Chwaliszewski
Tomasz Bartosiewicz
Robert Biskupiak
Robert Biskupiak
Anna Brzeska
Kazimierz Burnat
Małgorzata Bzdawka
Jerzy Cybulski
Jerzy Fryckowski
Łucja Gocek
Krzysztof Graboń
Jacek Grabowski
Jacek Grabowski
Barbara Jendrzejewska
Barbara Jendrzejewska
Krzysztof Jezierski
Franciszek Kamecki
Ryszard Kilar
Wiesława Kluszczyńska
Marta Knotek
Adam Kosecki
Lilianna Kostrzewa
Marcin Kozłowski
Michał Mędlewski
Wojciech Michalec
Sławomir Ortyl
Andrzej Ossowski
ks. Jan Pomin
Piotr Popiel
Dawid Półrolniczak
Zygmunt Przybyłowski
Dawid de Rosier
Romuald Rosiński
Jurata Bogna Serafińska
Jurata Bogna Serafińska
Jurata Bogna Serafińska
Iza Smolarek
Robert Sznajder
Anna Szuca
Paweł Szydeł
Paweł Szydeł
Mateusz Szłapka

Mrocza,Nakło,proza,poezja,literatura współczesna,miesięcznik,kwartalnik, współczesna,regionalna,Więcbork,Sępólno,biblioteka,Krajna,krajeński,literatura regionalna,Noteć,Złotów
K. Bączyk, Odeska hibernacja
Georg Fichte, O poezji T. Sobieraja
K. Graboń, O poezji J. Jakubowskiego
Jarosław Jackiewicz, O tomiku Salto... Jarosław Jakubowski , Nie tu, a jednak

Leszek Skaza, Zamek w Więcborku
Leszek Skaza, Odkrycia w Tuszkowie
Jarosław Odrobiński, Powstanie Wlkp.Kazimierz Rink, O poezji M. Szwedy
K. Rosiński, Wywiad z Pawłem Szydłe
K. Rosiński, Wywiad z Rafałem Blechaczem
K. Rosiński, S. Sieciński, Wywiad z A. Zielińskim
K.Rosiński, Wywiad  z P. Piekutowską
Kamil Rosiński, Wywiad z J. Wołosiukiem
R. Rosiński, O prozie Z. Przybyłowskiego
R.Rosiński, Problemy lit. badań kultur reg.
R. Rosiński, O twórcz. M. Mędlewskiego
R. Rosiński, Praca organiczna u podstaw...
R. Rosiński, Recepcja tw. Słowackiego...
R. Rosiński, O prozie T. Samselskiego
R. Rosiński, Prasa Krajny między wojnami
R. Rosiński, Przedwojenna literatura Krajny
R. Rosiński, Zagłada inteligencji
R. Rosiński, O tomiku W. Kluszczyńskiej
R.Rosiński, O poezji Pawła Szydła
R. Rosiński, Filomaci pomorscy
R. Rosiński, Poezja z pozoru niepozorna
R. Rosiński, O poezji Jacka Grabowskiego
Jurata Serafińska o poezji K. Grabonia
Jurata Bogna Serafińska, Uśmiech Giocondy
Jurata Bogna Serafińska, Codzienne wybory
Jurata Bogna Serafińska, Karharsis
Jurata Serafińska, O poezji Risticia
Jurata Serafińska, Wywiad z M. Weylandem
Wioletta Sobieraj o powieści Olgi Tokarczuk
Lucyna Sztandera o poezjii Anny Szucy
H.  Szuster, O poezji R. Chwaliszewskiego
Małgorzata Szweda, Słowa, a rzeczywistość
H. Szuster, O poezji R. Chwaliszewskiego
Jarosław Odrobiński, Powstanie Wlkp.
Kazimierz Rink, O poezji M. Szwedy
Romuald Rosiński, Wstęp do badań lit.
Romuald Rosiński, Pod zaborem pruskim
R.Rosiński, Praca organiczna u podstaw...
R. Rosiński, Recepcja tw. Słowackiego...
Romuald Rosiński, Między wojnami
R.Rosiński, Problemy lit. badań kultur reg.
Romuald Rosiński, Prasa i literatura Krajny  R. Rosiński, O twórcz. M. Mędlewskiego
R. Rosiński, O prozie Z. Przybyłowskiego
R. Rosiński, O prozie T. Samselskiego
R. Rosiński, Prasa Krajny między wojnami
R. Rosiński, Przedwojenna literatura Krajny
R. Rosiński, Zagłada inteligencji
Romuald Rosiński, Bibliografia krajeńsk
Romuald Rosiński, Wybór poezji krajeńsk
Romuald Rosiński, Załączniki do badań

R. Rosiński, O tomiku W. Kluszczyńskiej
R.Rosiński, O poezji Pawła Szydła
R. Rosiński, Filomaci pomorscy
Lucyna Sztandera o poezjii Anny Szucy





Romuald Rosiński,
O twórczości Zygmunta Przybyłowskiego

Twórczość Przybyłowskiego może być kluczem do zrozumienia mentalności Polaka XX wieku: jego rozdarcia między bezgraniczną miłością ojczyzny a buntem przeciw niej, tułaniem się po  bezdrożach niewolnictwa, martyrologii, stalinizmu i małej stabilizacji. Wyjaśnia, dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy: zdeformowani przez wojny światowe, życie w obliczu zagłady, doświadczeni totalną indoktrynacją i ubóstwem- a jednocześnie wolni, stale pełni nadziei na lepsze jutro. Niepoprawni optymiści. Szaleńcy Europy czy egzystencjalni realiści? (więcej)


Jarosław Jakubowski,

Recenzja tomiku Wiesławy Kacperskiej

Spotkanie z poezją Wiesławy Kluszczyńskiej było dla mnie sporym zaskoczeniem. Spodziewałem się pisania naznaczonego sentymentalizmem, co tu kryć, charakterystycznym dla kobiecego wierszotwórstwa. Tymczasem „nie tu, a jednak” jest książką wolną od balastu sztambuchowego i sztampowego poezjowania, książką w której autorce udało się ująć w interesującą formę ważne egzystencjalne spostrzeżenia.
Na pierwszym planie w poezji Kluszczyńskiej mamy problem bólu, bólu fizycznego związanego z chorobą i umieraniem, ale jeszcze częściej - bólu duchowego, który poetka łączy z procesem dojrzewania. Bo „dojrzewanie boli” - gromadząc wiedzę, doświadczenia i refleksje podmiot tych wierszy zyskuje świadomość swojej sytuacji w świecie będącym „wieżą Babel”. (więcej)



Krzysztof Graboń

* * *

Czasami
po głosie
zapada milczenie
przypomina to
niedokończony monodram
uchylone okno
działa
jak rozstrojony
odbiornik
zgaszono
odrobinę uśmiechu
próbuję zapalić



Wyniki XXVI Ogólnopolskiego
Konkursu Poetyckiego im. Jana Krzewniaka


Andrzej Ballo, Opowiadania
W mieście panowała zaraza. Nad nim chyba też, skoro niebo bywało trupioblade (...).
Zaraza była przedziwna. Nie powodowała szybszej śmierci ani nawet biegunki .Powodowała małość. Małość była przenoszona drogą służbową, partyjną i przeciwpożarową. Czasami chodnikiem lub poboczem. Wszystko powoli robiło się małe (...)  Oczywiście, nie wszyscy byli dotknięci zarazą. Epidemia nie atakowała tych, którzy potrafili odróżnić Dostojewskiego od Czajkowskiego, Vivaldiego od pani Gessler, Utrilla od Brada Pitta, kulturę od bzdury i tych, którzy w pocie czoła mężnie znosili swój ciężki, trudny żywot, nie folgując donosicielstwu i serwilizmowi.
(całość)

Belfer, Moja praca w Anglii
No i się zaczęła przygoda. Po piętnastu latach poruszania się do przodu małymi kroczkami postanowiliśmy z żoną, że jadę do Anglii.
No i jadę.Właściwie to jedziemy. Ja i jeszcze dwudziestu. Jedziemy autobusem wypełnionym po sufit nadzieją i zmęczeniem przekonać się, czego nam brakuje w Polsce.
I po kasę. Na dom. Na studia. Na szkołę. Potrzebni jesteśmy Królowej.
(całość)

 Dariusz Eckert, Trąbka

Wyrosłem w kamienicy obok, a właściwie to na ulicy, wraz z bandą wyrostków czarnych, białych i brązowych. Każdy z nas chciał zostać jazzmanem. Właściwie to nawet była oczywistość. To się rozumiało samo przez się. Można było być kierowcą, szewcem, drukarzem czy gangsterem, ale o tym się nie marzyło. To było coś, co po prostu nastąpi. Natomiast jazzman… to było coś ponad to; jakby stan ducha. Dążenie do doskonałości.
 (całość)


Wiesław Adamski, Zuajta
Sadowię się w Honkerze, będę strzelcem burtowym. To dla mnie nie pierwszyzna, już jeździłem w takiej roli.
Wszystko gotowe. Ruszamy, podjeżdżamy z 500 metrów i kolumna zatrzymuje się. Czekamy na dowódcę. Mija piętnaście minut, w końcu dociera do nas informacja, że generał nie może dzisiaj jechać, więc zapada decyzja, ruszamy.
Dowódca konwoju podaje komendę do pojazdów i pierwsza część naszej grupy rusza  w drogę.
  (całość)

Joanna Górawska,Opowiadanie
Wyjechała na rok do Wielkiej Brytanii, pracowała w londyńskim barze i to był najgorszy rok w jej życiu. Wytrwała jednak, bo wiedziała, że gdy wróci do Polski, poczuje się w końcu bogata. Pierwsze tygodnie po powrocie były jednymi z najpiękniejszych dni w jej życiu: kupowała co chciała. W czasie studiów też miała niewiele czasu dla siebie, dlatego, że jej celem było zdobycie dyplomu magistra z wyróżnieniem ze stosunków międzynarodowych. (...) Panicznie bała się samotności, ale bardziej biedy, tego, że będzie pracować w byle jakim banku za tysiąc złotych.
Czego można jej zazdrościć?
(całość)


Sławomir Ortyl, Portret

– Czy pani da radę wstać? – pyta lekarka i szybko dodaje: – Nie możemy pani znieść, bo jesteśmy dwuosobowym zespołem. – Próbuje więc usiąść. Osuwa się. Ponawia próbę. Siada.

Po chwili podejmuje kolejny wysiłek. Tym razem chce wstać. Leci z nóg. Znowu siada. Widać jednak, że już gdzieś odeszła. Na pytanie o dowód, decyzję o przyznaniu renty, wyniki robi oczy, jakby chodziło o rzeczy z księżyca. – Coś podać? – pytam, gdy w końcu wstała.
– Grzebień, żebym mogła się uczesać.
(całość)

Edward Derylak, Mówiące kamienie
Oczy wszystkich zwróciły się w jego stronę, a on stał nieruchomo przy drzwiach ze wzrokiem spuszczonym w dół; garść jasnych jak len, prostych włosów zakrywała mu prawe oko; pochylił się nieco do przodu, jakby dźwigał ciężar życiowych doświadczeń, a on przecież będzie je dopiero gromadził. Powoli podniósł głowę, odsłonił chudą szyję i spojrzał nie swoim, smutnym wzrokiem. W zapadłych oczach czaił się zwyczajny, dziecięcy jeszcze, lęk. Z trudem pokonał ucisk w gardle, dwa razy przełknął ślinę tak, że było to słychać aż przy stole pod oknem dużej kuchni, i dławionym przez wewnętrzny skurcz głosem cicho powiedział:
- Przyszedłem się pożegnać.
(całość)


Robert Sznajder, Na księżym młynie
Wybiła właśnie osiemnasta, stary poczciwy zegar rozniósł ją po całym mieszkaniu. Stał przy oknie i wpatrywał się w biały lekki puch otulający ogród pośrodku podwórza. Drzewa, ławki oraz alejki mocno otulone snem zimowym jeszcze pamiętały jego ślady. Na jego oświetlonej lampionami choinki twarzy pojawiło się wspomnienie. – To już trzydzieści lat minęło, kiedy ostatni raz patrzyłem przez to okno - pomyślał – I oto znowu ja, Jan Kiliński, jestem tu, na starych śmieciach.

(więcej)


Jurata Bogna Serafińska,

wywiad z Marcelem Veylandem

- Panie Marcelu, chciałabym zapytać przede wszystkim o tłumaczenie „Pana Tadeusza”, które uczyniło Pana znanym na całym świecie. Pierwsze wydanie polskiego eposu narodowego, przetłumaczonego przez Pana na język angielski, ukazało się w 2004 roku w Londynie. Kto był wydawcą, jaki był nakład i czy prędko potrzebne było drugie wydanie? Ile wydań zostało zrealizowanych do dnia dzisiejszego?

- Nie, nie. Pierwszym wydawcą był Verand Press (Brandl & Schlesinger), Blackheath NSW 2004, nakład 1 tys. egzemplarzy. Nakład jest prawie wyczerpany i myślimy teraz o drugim tutejszym wydaniu. Jestem z tego bardzo zadowolony, bo wydawca myślał, że więcej niż 200-300 sztuk się tu nie sprzeda. Ta firma ma „copyright” na Australię, a ja na resztę świata. (całość)

Kamil Rosiński
Wywiad z Pawłem Szydłem

- Czyli nie zgodziłby się Pan z tezą, że powieść jest zwieciadłem przechadzającym się po gościńcu?

- Nie. Z taką tezą nie. Tym niemniej literatura ma za zadanie odzwierciedlać rzeczywistość. Jeśli mówimy  np. zdanie ogólne, że „z prądem płyną tylko śmieci”, to oczywiście jest to prawda nie tylko w świecie fikcyjnym. Profesor Kridl posunął się do twierdzenia, że literatura nie mówi żadnej prawdy, bo przecież żadnego dworu w Soplicowie nie było, ale nie zauważył, że takie właśnie dworki jak ten opisany przez Mickiewicza istniały wtedy w całej Polsce. Mickiewicz nie opisywał konkretnego dworku.  Pokazał, jak wyglądało życie w dworku szlacheckim na Litwie na przełomie XVII i XIX wieku. Są takie prawy, których nie warto obalać. (całość)


R. Rosiński, Poezja z pozoru niepozorna
Poezja może być monumentalna, ale i objętościowo skromna. Monumentalna zdecydowanie dziś przegrywa. Przykryta kapeluszem małego czarodzieja z marketu, pokrywa się coraz grubszym kożuchem kurzu historii. Dwie są główne przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze: żyjemy coraz szybciej i mało już kto jest w stanie – kończąc monument, pamiętać, co było na jego początku. Po drugie: monument z reguły ma charakter narodowy i społeczny. A przecież w latach 90. XXw. ze szkół programowo – stanowczo, aczkolwiek grzecznie, wyprowadzono na przykład Janków Muzykantów, Antków i rodzinę Mostowiaków. Bo „literatura ma bawić i rozwijać wyobraźnię”, natomiast kształtować patriotyzm i uwrażliwiać na problemy społeczne – jakby mniej koniecznie. Skutek jest zadziwiający: elfy i krasnoludy hasają dziś po księgarniach, bibliotekach, gimnazjach i umysłach wyrośniętych nastolatków. Na szczęście nie wszystkich.
(całość)


Piotr Popiel


Rozpłyniemy się na wietrze

Kiedy nadejdzie
ostatni dzień
będzie wiatr.
Potem noc.
Po nocy sąd.
Nowy blask.
Setki lat.
Idę drogą
wprost do Ciebie
Miriam.
Mrocza, Nakło, proza, poezja, literatura współczesna, miesięcznik, kwartalnik,  współczesna, regionalna, Więcbork, Sępólno, biblioteka, Krajna, krajeński, literatura regionalna, Noteć, Złotów, gimnazjum


Bernadeta Tadych-Manuszewska
Napadnięty kraj

Rosyjskie matki opłakują dzieci,
które odeszły nie wiadomo gdzie
ciche, smutne pogrzeby chłopców
co wyszli z domu na chwilę
służbę zakończyć jak wszyscy

Ale nie zakończyli jak tamci
znów afgańska powtórka

Ukraińscy butni chłopcy
rozmieniają swe zachodnie sny
na krople krwi
zastygłej
wystraszone dłonie matki 
krzyżykami zdobią biały ręcznik
na drogę

ciężkie nowe krzyże
nie pozwalają synkom
oddychać pod nimi
na cmentarzach ich więcej i więcej

Nie rozpłynął się jeszcze blask
zniczy na Majdanie

osiedla uginają się od ostrzału
dziadek tam został i Wasyl
bo jak zostawić co ich
odejść z tymi co im powrót już się śni

A gruboskórny za nic
ma kilka setek istnień
w ptaku podniebnym
nie ich niebo, nie to
rozpacz rodzin zabitych
 nawet go dotknąć nie zdoła,
powiewa lodowatym chłodem

Oby zlodowacenie nie tchnęło
na jasnego orła
bo ciemność i smutek na nas


Krzysztof Kranicki


* * *
jeśli szukasz w poezji Boga
to Go znajdziesz
jeśli diabła
też cię nie ominie
 
jeśli szukasz miłości
zobaczysz ją w lustrze
jeśli nienawiści
przyjrzyj się uważnie
 
jeśli szukasz poety
odnajdziesz siebie
jeśli szukasz siebie
nie czekaj

Joanna Szubstarska

Dzień

Obramowanie dnia,
W świergocie ptaków.
Kłębią się opary ranków,
Pierścionki ciepłych obłoków
W południe tulą się do ziemi.
Wieczór zrywa liście
I w porywach chłodu ciska o bruk;
Mokre plamy trotuarów tężeją
Pod okiem księżycowego pyłu,
Ciężki oddech gasi latarnie.

Paweł Szydeł


* * *
Marek grał na kościelnych dzwonach
najpiękniejsze melodie
Bóg
który poskąpił mu innych rzeczy
w porę się zorientował
i dał Markowi pasję
oraz wielkie bicepsy
żeby pociągając za linę
mógł być szczęśliwy
za sprawą Złego
Marka zastąpiła
elektryczność
i dzwony
są teraz bez duszy


Romuald Rosiński

* * *
kiedyś zbudowaliśmy statek
i przepłynęliśmy ocean
aż do szopy dziadka

ale potem
nam nie wyszło

Tadeusz zrobił doktorat
ze zbiórki złomu
ja spaliłem powieść
po Ryśku ślad zaginął

tylko maszt naszej łajby
zapuścił korzenie
na środku sadzawki

Genowefa
Jakubowska-Fijałkowska

* * *
dobra
jest noc
zdejmujesz moje skrzydła

już wiesz

nie jestem
aniołem

bolą mnie nogi

przeszłam dla ciebie
boso
zatokę Ha Long

Tomasz Sobieraj

Satori

Dopiero ta jesień
Przyniosła zrozumienie
Widok kropli wody
Na żółtym liściu
Uspokoił
Już bez pośpiechu
Żyłem dalej
Jak obłok
Odbity w wodzie jeziora


ks. Jan Pomin
Ziarno ciemności

Niosę ciężar
jak dziedzictwo
i nie rozdzielam
serca od rozumu
choć chciałbym

dźwigam
pojemnie całość
zryte myślenie
bruzdą rozpaczy
z dnia na dzień
pogłębia się pole
niszczeje przestrzeń

istota rzeczy
przywalona jak nasienie
wyrasta gdzie spojrzę
cywilizacją ciemności
jakby z góry założona
rośnie chaosem

mowa bez odniesienia
czyn jak ziarnko piasku
rzucone w morze
bez perspektywy miłości
urasta w zamęt

można oszaleć
bez Ciebie Panie
bez wiary
nadziei
i miłości


Jerzy Fryckowski

Moja ulica

Ulica na której mieszkam
jest bardzo pechowa
co kilka lat okazuje się
że jej patron
był najzwyklejszym mordercą
służby komunalne
zmieniają niebieskie tabliczki
a listy przez pierwsze tygodnie
błądzą po całym mieście
zanim nie trafią do adresatów
nikt jeszcze nie wpadł na to
by moją ulicę
nazwać ulicą Nadziei

Wydawca
Krajeńskie Stowarzyszenie Kulturalne
rok założenia: 1997, ul. Mickiewicza 22, 89-410 Więcbork, gmina: Więcbork, powiat: sępoleński, województwo: kujawsko-pomorskie
tel.: 783 338 165, 52 389 72 74

Redakcja
Redakcja: Romuald Rosiński - red. naczelny, Wiesława Kluszczyńska - zastępca red. naczelnego,
 Kazimierz Burnat, Robert Biskupiak, Małgorzata Szweda, Krzysztof Graboń